O Zimo!

Mokro, wietrznie, nieprzyjemnie;
To ta aura jest jesienna.
Wszystko jest mi obojętne;
Gdzieś jest Zimo, o przepiękna!
Wyczekuję Cię od lata,
codzień rano Cię wyglądam;
Czuję, że już we mnie spada
biały zwiastun Twoich rządów.
Niemal Cię za rękę trzymam,
Zaraz będziesz razem ze mną;
Szron powoli mnie pokrywa;
Możesz zabrać moje ciepło;
Bylebyś była.
Bo w Twojej obecności
każda chwila
to jakby kilka wieczności.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.