Pamiętnik gajowego

Znalazłem ją;
Ocaloną przez zmurszały dąb;
Leżała między konarami
pokryta ranami
od pasa do kolan.
Zgwałcona.
Zdjąłem ją stamtąd
kopnąłem raźno,
zebrałem flegmę
I naplułem jeszcze
Na swoją prawie martwą
Moralność.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.