H.P.L.

Mimo iż sukces nie wykwitł
z mozolnych wieleset letnich starań,
w wyniku prac alchemicznych
powstała z odpadków skała;
O tej przedziwnej, półstałej masie,
mówi się, że unosi się i opada,
jakby w niewytłumaczalnym transie;
Martwa góra oddychała.
Bydło padało gnębione nienaturalnymi naroślami,
o opalizującej, zielonej barwie;
Podobno, gdy martwe zwierzęta sprawdzali,
kruszyły się jak palony papier;
Doniesiono o szumie, wibracjach
które gnębiły okoliczne ziemie
i szeregu innych wariactw,
które zbywano wymownym milczeniem.

Pobożny stary John Boloney,
gdy mu wszystkie zwierzęta pomarły,
przeszedł się na mrocznych sztuk pomnik
i w modlitwie błagał by wzięły go diabły

Prócz jarzącej się zieleni przez chwilę
tę noc pożarła nieludzka cisza.
O gwarnym Burden Village
nikt już potem nie słyszał.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.